faxe.jogger.pl

GG? — O, nie!

Gadu-Gadu Sp. z o.o. swoją ostatnią zmianą Regulaminu korzystania z serwisu Gadu-Gadu pokazało, jak bardzo mu zależy na usatysfakcjonowaniu agencji reklamowej, a użytkowników wręcz przeciwnie. Wymuszanie oglądania reklam wpisali w swoją politykę, inne działania związane z komunikacją przez ich serwer stają się niezgodne z regulaminem.

15 maja 2006 właściciel komunikatora Gadu-Gadu zabronił komunikowania się poprzez sieć GG z użytkownikami innych komunikatorów. Rozszerzyło to obowiązujący dotąd zakaz korzystania z innych klientów lub zmodyfikowanego klienta Gadu-Gadu. Narażono tym samym "uczciwych" użytkowników na utratę swojego numerka po tym, jak wejdą w rozmowę z osobą łamiącą regulamin. Sprawa, ze względu na kilka faktów, wyjątkowo mi się nie podoba:

  • W informacji dotyczącej zmiany regulaminu napisano, że komunikacja ze znajomymi używającymi sieci GG przez inne klienty niż ten oryginalny z reklamami nie jest naruszeniem regulaminu, gdyż pierwsza osoba korzysta z oryginalnego oprogramowania. Jednak punkt 11. regulaminu zdaje się jednak mówić dokładnie na odwrót: "(...) użytkownik nie jest uprawniony do korzystania z usług komunikatora Gadu-Gadu w celu komunikowania się poprzez komunikator Gadu-Gadu z użytkownikami innego komunikatora internetowego".

    Oceń sam (nie)zgodność tych zdań. To trochę przykre, jeśli ktoś okłamuje swoich lojalnych użytkowników.

    Oto zrzuty ekranu obu stron z dnia 18 maja 2006, w razie, gdyby GG zmieniło zawartość jakiegokolwiek dokumentu (zwróć uwagę na zaznaczone fragmenty tekstów):

  • Firma w punkcie 10. odcina się od wszelkich skutków łamania regulaminu — tj. jeśli przeprowadzimy rozmowę z osobą nie korzystającą z oryginalnego klienta, to po stracie numeru gg wiadomości kierowane do nas mogą być odebrane przez pierwszą osobę, która ów numer otrzyma przy rejestracji. Niemiłe.

  • Oryginalny klient GG został stworzony dla 1 (słownie: jednego) systemu operacyjnego. Użytkownicy innych systemów muszą zadowolić się okrojoną wersją pracującą jako aplet Javy w przeglądarce internetowej.

    Firma programistyczna, która implementuje technologie przesyłu dźwięku i obrazu (albo chociaż używa wykupionych, gotowych bibliotek) nie potrafi napisać oprogramowania na inny system operacyjny? Nawet Linuksa, którego dostaną bez opłat licencyjnych, podobnie jak jego narzędzia programistyczne? Na witrynie internetowej załoga przedstawia się jako 30 młodzieńców i zapaleńców.

    Nachodzi mnie myśl, że 25 z tych osób współpracuje z agencją ad.net zbierając przyszłych reklamodawców. O przychodach z reklam za chwilę.

Dodatkowo, chęć zarobienia jak największej kwoty przy współpracy z agencją reklamową ad.net powinna być powiązana z dostarczaniem coraz lepszego produktu. No, niestety obywatelu użytkowniku — nie bardzo nas to obchodzi:

  • Jakość połączenia jest fatalna — przez ostatnie dni 40% serwerów GG nie jest w ogóle włączona, bądź nie odpowiada (być może skutek zmniejszającej się liczby użytkowników?).

    Agencja reklamowa ad.net sprzedająca powierzchnię reklamową w okienkach programu GG najtańszą formę reklamy oferuje za 10000 PLN (dzień wyświetlania banera w oknie kontaktów), najdroższą za 60000 PLN (dzień wyświetlania reklamy wyskakującej na pełny ekran). Część z dochodów płynie oczywiście do firmy Gadu-Gadu, dzięki czemu pokrywane są opłaty za serwerownię, łącza, pensje programistów itd. Zakładając scenariusz, że GG dostanie dziennie jedynie 20000 PLN, to nadal nie idzie sobie wyobrazić, jak można nie utrzymać dwunastu maszyn.

  • Bezpieczeństwo i prywatność użytkowników programu co kilka podwersji są narażone na włamania i ataki typu DoS. Jak w swoim artykule pisze Daniel Gadawski, Klient GG — nawet w swojej najnowszej (w domyśle: najlepszej) wersji — w ogóle nie szyfruje przesyłanych wiadomości. Oznacza to tyle, że istnieje możliwość podsłuchania rozmowy użytkownika GG z innymi osobami (nawet jeśli ich — niezgodne z regulaminem — programy stosują szyfrowanie) przez właściciela sieci a nawet kolegi internauty zza ściany.

    Licencja przykładowej biblioteki szyfrującej OpenSSL nie wymaga od odbiorców ujawniania kodu źródłowego swojego programu, stąd GG mogłoby jej użyć bez obawy o możliwość tworzenia na podstawie kodu źródłowego programów pozbawionych banerów. Widocznie wykup licencji bibliotek przesyłających dźwięk i obraz pozwolił nazywać program "multimedialnym", co dla większości odbiorców brzmi atrakcyjniej niż "bezpieczny".

    Badanie przeprowadzone przez Megapanel PBI i Gemius wskazuje, że ok. 60% użytkowników GG to osoby poniżej 25 roku życia. Skłaniałbym się jednak do uznania większego udziału tej grupy wiekowej — zainteresowanie wyskakującą znikąd prośbą o udział w badaniu raczej nie zachęciła większości młodych osób, stąd taki wynik badania.

    Okienko rozmowy GG to tak naprawdę dokument HTML renderowany przez silnik przeglądarki IE. Można się o tym przekonać przeciągając ikonkę jakiegoś pliku graficznego w obszar rozmowy bądź nad baner. IE jest przeglądarką znaną z rekordowej ilości odkrytych dziur. Poleganie na niej przy budowaniu komunikatora GG było jedną z tych decyzji, dzięki którym GG straciło wielu użytkowników (w tym mnie). Jeśli użytkownik dbający o swoje bezpieczeństwo zechce używać innej przeglądarki, a IE skonfiguruje na najwyższy poziom bezpieczeństwa, GG straci możliwość wykonywania niektórych podstawowych cech, np. wyświetlania emotikonek, automatycznego przewijania okna rozmowy do położenia nowych wiadomości (Twój rozmówca pisze, ale to nie szkodzi — nie zobaczysz jego żadnej wiadomości, dopóki nie chwycisz za mysz i nie przewiniesz okienka rozmowy).

    Po odkryciu kolejnej dziury w GG, użytkownicy o tym nawet się nie dowiedzą, jeśli nie odwiedzają regularnie witryny producenta. Jedynie przeskok z wersji 5 do 6 programu został wymuszony na użytkownikach. Wersja 6 wprowadzała rzekome szyfrowanie rozmów oraz była efektem rozmyślań producenta na temat możliwego miejsca na upchnięcie kolejnego banera reklamowego.

    Dziwnym znajduję też fakt, że producent GG nie zechciał wprowadzić systemu autoryzacji. Zamiast ustawiać agresywne filtry antyspamowe, które (jak pisał wspomniany Daniel Gadawski) odcinały uczciwych użytkowników, mógłby prosić użytkowników o zezwolenie na dodanie do listy kontaktów przez nową osobę.

  • Używanie programu GG do celów nieprywatnych wymaga zgłoszenia tego firmie GG Sp. z o.o. Kontaktowanie się przez GG ze współpracownikami i kontrahentami w celach służbowych jest niezgodne z regulaminem. Tak można było interpretować zapis "Korzystanie z usług komunikatora Gadu-Gadu może się odbywać wyłącznie w celach niekomercyjnych i wyłącznie dla użytku osobistego Użytkownika" (pkt 5. regulaminu) do czasu uściślenia tej treści przez producenta. Zalecałbym panu J. Rybusowi wyjaśnienie tego, oprócz czytelnikom Dziennika Internautów, wszystkim zniesmaczonym odbiorcom programu GG komunikującym się w pracy.

    Yano zgłasza kolejne obawy co do spójności merytorycznej nowego regulaminu.

  • Hipokryzja producenta: przed pobraniem zobaczymy wytłuszczony napis: Całkowicie za darmo. Otóż ja tak tego nie odbieram. Moją opłatą za ewentualne używanie klienta GG jest oglądanie reklam, często migających i rozpraszających głupotą swojej treści.

    Poważny producent oprogramowania prowadzi otwartą dyskusję z odbiorcami na liście mailingowej bądź publicznym forum. Czy coś takiego kiedykolwiek istniało na witrynie GG? Nie. Pytania dopuszczone do działu FAQ (swoją drogą, zawierający powtarzający się błąd interpunkcyjny) zostały wyselekcjonowane przez redaktorów i (o, niespodzianko!) nie ma w nich słowa o bezpieczeństwie czy prywatności.

    GG próbuje zbudować wokół swojej marki poczucie więzi społeczności internetowej (Generacja Gadu-Gadu, patronat nad imprezami rozrywkowymi) aby przyciągać użytkowników zamiast pozwalać im odejść.

Ok, GG to ZŁO, ale co w zamian?

No cóż, zamiast używać GG, oczywiście można używać komunikatorów internetowych. Najlepiej takich, które nie korzystają z serwerów GG, żeby już nie łamać wszechpanującego regulaminu GG. W ten sposób GG Sp. z o.o. przestanie czuć się jedynym znaczącym graczem w Polsce i może zmieni regulamin. Jeśli zrobi to dobrze, to jedynie użytkownik może zyskać. Migracja na inną platformę komunikacyjną, choć banalnie prosta, wymaga powiadomienia znajomych. Proponuję ustawienie opisu statusowego z nowym identyfikatorem (np. adresem Jabbera, loginem skype) i informacją jak się z nim połączyć.

O ile takie sieci jak Skype, ICQ, czy Tlen dostarczają tylko jednego oficjalnego klienta (do tego komunikator Tlenu wyświetla reklamy), to sieć Jabbera pozwala bez konsekwencji wybrać z kilku(dziesięciu) aplikacji klienckich. Większość z nich to aplikacje darmowe i, przede wszystkim, nie wyświetlające reklam. Problem z serwerami też został rozwiązany — nikt nie jest centralnym właścicielem sieci Jabbera. Serwery rozrzucone są po całym świecie, stąd wystarczy ten, z którym mamy najlepsze połączenie. Używanie do celów zarobkowych oczywiście nie jest zabronione. Co więcej, z jednego konta Jabbera może korzystać więcej niż jeden użytkownik jednocześnie i prowadzić rozmowy z zewnętrznymi użytkownikami bez wchodzenia sobie drogę.

Zobacz artykuł na stronie www.jabberpl.org, żeby dowiedzieć się, dlaczego jeszcze warto przejść na Jabbera, jakiego klienta wybrać dla siebie i jak ewentualnie przez Jabbera komunikować się z użytkownikami GG.

Jeśli nadal nie jesteś zainteresowany na poważnie odejściem z sieci GG, to może teksty kolegów internautów zmienią Twoje zdanie:

Powyższy tekst jest moją prywatną opinią. Chcesz wejść w merytoryczną dyskusję? Czekam na Twój odzew.

-- Użyte znaki towarowe należą do ich właścicieli i mogą być chronione przez Prawo własności intelektualnej i przemysłowej.

częściowy kopirajt
autorstwo: Paweł Zdziarski