faxepl@jabber.gda.pl
Jestem skromny, a w ogóle to najlepszy.

Pier-Gio czyli zarabianie za naklejki — oszustwo wyjaśnione

Wstęp dla niezorientowanych w specyfice działalności Pier-Gio: wiadomośc w portalu Trójmiasto.pl.

Metoda działania jest bardzo stara, obecnie nazywa się schematem Ponziego. Charles Ponzi był włoskim imigrantem w USA, który ok. 90 lat temu odkrył możliwość arbitrażu kuponami pocztowymi. Taka metoda zarobku była legalna i przyniosła Ponziemu interesujący zysk. Następnie wpadł on na pomysł, aby ludność inwestowała u niego swoje pieniądze, które następnie mógł pomnażać na zakupie i sprzedaży kuponów. W ten sposób założył firmę "Securities Exchange Company" aby jego biznes wyglądał wiarygodniej. Tu już widać podobieństwo z Pier-Gio: gdyby potencjalni polscy inwestorzy wiedzieli, że ich zarobek pochodzi z wpłat nowych inwestorów, od razu skojarzyliby schemat z piramidkami finansowymi, systemem argentyńskim itp. Zarówno teraz jak i 90 lat temu wszystko odbywało się po przykrywką legalnego otrzymywania zysku (bony/reklama produktu).

Jak to działa

Główną ideą działalności Ponziego i Pier-Gio był szybki wzrost ilości inwestorów. Był on konieczny ze względu na konieczność utrzymania okresu zadowolenia wśród inwestorów, którzy namawialiby swoich znajomych do zainwestowania. Tutaj Pier-Gio zadziałało na 2 fronty:

  • rzetelna wypłata "procentów" od inwestycji swoim klientom (na początku działalności)
  • dodatkowa naklejka na zderzakach samochodów ofiar: "DZIĘKI TEJ REKLAMIE ZARABIAM XYZ ZŁ MIESIĘCZNIE, www.pier-gio.pl" (np. 888 zł, w zależności od ilości naklejek na aucie)

Oczywiście podłym zamiarem naklejek było zwrócenie uwagi jak największej ilości potencjalnych inwestorów (sama reklama mało znanego produktu znajdowała się zazwyczaj na bocznych drzwiach auta i była kompletnie nieatrakcyjna). Im przypływ inwestorów był większy, tym więcej trafiało do kasy Ponziego i Pier-Gio. Najwięcej funduszy "przedsiębiorcy" mieli, gdy w danej jednostce czasu najwięcej inwestorów przyszło ze swoim wkładem. Przy założeniu, że dziennie naklejkę zobaczą 2 nowe osoby, które podejmą współpracę z Pier-Gio, to już w 21. dniu akcji naklejkowa informacja trafi do miliona nowych osób.

Załamanie systemu

W metodzie Pier-Gio, firma zaczęła tracić pieniądze po 3. miesiącu współpracy każdego inwestora — po trzech miesięcznych wypłatach klient otrzymał już równowartość swojego wkładu, dopiero później wypłaty są finansowane ze środków firmy. W ten sposób osoby, które szczęśliwie rozpoczęły współpracę w początkowym okresie działania spółki, zarobiły pieniądze. Ci, którzy niefortunnie obkleili się reklamą później niż 3 miesiące przed zwinięciem interesu, straciły całość lub część swojego wkładu. Smutnym faktem jest, że osoby cieszące się łatwym zarobkiem (często kwitujące to stwierdzeniem "Kto nie ryzykuje, ten nie zarabia") trzymają w ręce wkłady innych inwestorów, którzy zrozpaczeni będą próbować odzyskać pieniądze poprzez zgłoszenie na policję. Większość wkładów pewnie i tak wisi na koncie właścicieli interesu.

System załamuje się w momencie, gdy liczba nowych inwestorów zaczyna spadać. W przypadku Ponziego było kilka takich momentów, m.in. gdy sprawę nagłośniła lokalna prasa i zajęły się nią władze stanu. Szturmujący biuro Ponziego inwestorzy byli przez niego uspakajani: w parę dni wypłacił im ok. 3 milionów(!) dolarów oraz częstował kawą i pączkami w czasie oczekiwania na wypłatę. Krótko potem Ponzi odzyskał zaufanie i pojawiły się świeże wkłady. Również w Polsce było wiele sygnałów o możliwym oszustwie firmy Pier-Gio, ale nasz wspaniały naród widocznie nie zareagował, skoro firma nie zwinęła się jeszcze wtedy. Biura Pier-Gio zamknęły się dopiero 17 czerwca. Oczywiście z tłumkiem klientów, którzy stracili pieniądze stojącym pod drzwiami. W gdańskim biurze ponoć doszło do jakichś aktów wandalizmu (:

Charles Ponzi został aresztowany z postawionymi 86 zarzutami oszustw finansowych, w tym sprzedawanie nieubezpieczonych obligacji.

Informacje dla obklejonych

Kilka opinii w komentarzach na trojmiasto.pl czy innych stronach mówi, aby nie zrywać nalepek zanim nie pójdzie się na policję — inaczej możemy nie odzyskać wpłaconych pieniędzy. Reklamy ponoć można odkleić podgrzewając je ciągle np. suszarką do włosów, a pozostały klej zmywa się benzyną ekstrakcyjną.

Google: ponzi, schemat ponziego, pier-gio, gdańsk, gdynia, trójmiasto, bydgoszcz, naklejki, aloe vera, oszustwo.

20 czerwca 2008, 13:03:46
50 komentarzy do wpisu Pier-Gio czyli zarabianie za naklejki — oszustwo wyjaśnione

częściowy kopirajt
Paweł Zdziarski
Edytor XML | Regulacja spustu S400 | blog fotograficzny